Krążek "In Rainbows" zespołu Radiohead, który po sensacyjnej internetowej premierze, ukazał się w klasycznych formatach, nawiązuje według Thoma Yorke'a do klasyki 45-minutowych płyt.
"Wierzę, że rockowe płyty są formą ekspresji artystycznej. Nasz nowy album jest świadomą próbą powrotu do 45-minutowych deklaracji twórczych", mówi wokalista.
"Oczywiście mógł być krótszy, ale chcieliśmy opisać swoje inspiracje i natchnienia właśnie w trakcie 45 minut".
"'In Rainbows' to klasyk w naszym dorobku, podobnie, jak w karierze Lou Reeda była to płyta ,,Transformer'', u Davida Bowie album Hunky Dory", mówił niedawno dumny Thom Yorke.
Ale z ocenami klasycznego formatu "Tęczy" lepiej poczekać. Należy pamiętać, że losy albumu w sieci też były przecież burzliwe, choć muzycy grupy już od dnia jego ukazania się piali z zachwytu.
Chociaż pomysł z wydaniem swego nowego dzieła na początku wyłącznie w internecie wydawał się rewolucyjny, zważywszy na klasę zespołu, to reakcje fanów były zróżnicowane.
Ponieważ zespół dał fanom możliwość kupna albumu za przysłowiowe "co łaska", wielu nabywców wykorzystało tę okazję aby album ściągnąć za kwotę minimalną (mniej niż funt) lub wręcz za darmo.
Jak zdradził sam Thom Yorke, zaledwie 15 fanów zapłaciło maksymalną możliwą kwotę za album w wersji cyfrowej, czyli 99,99. Wokalista podkreślił jednocześnie, że w tej rozrzutnej grupie nie znalazł się żaden z członków Radiohead.
Na razie "In Rainbows" radzi sobie na Wyspach Brytyjskich całkiem nieźle. Nowy album Radiohead zadebiutował na szczycie zestawienia UK Charts. Tym samym oksfordczycy pokonali Leonę Lewis, której płyta "Spirit" utrzymywała się na pierwszym miejscu przez 7 tygodni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum