Amy Winehouse to cudowny głos i niestety niebezpieczny nałóg. Młoda, bo zaledwie 24-letnia wokalistka, jest uzależniona od wielu rzeczy. Nie radzi sobie bez tabletek nasennych, te z kolei lubi popić sporą dawką alkoholu. Ale na tym nie koniec. Na czarnej liście "produktów", które dla Amy są niezbędne, znajduje się również crack.
Jak wiadomo w przypadku tej ostatniej używki, przygoda Amy dość szybko może się zakończyć. Żeby było ciekawiej rodzina piosenkarki już przygotowała się na najgorsze. Początkowo matka i ojciec Amy wierzyli, że ich córka wyrwie się jednak z nałogu. Teraz dotarło do nich, że szanse są praktycznie... zerowe. Dlatego (o zgrozo!) rodzice już poczynili przygotowania do pogrzebu córki!
Matka wokalistki w wywiadzie dla gazety Sunday Mirror powiedziała tak:
Od wielu miesięcy patrzę, jak Amy się powoli wykańcza. Początkowo mnie to smuciło, ale pogodziłam się już z jej śmiercią. Złapałam się na tym, że pytam ją, gdzie chce być pochowana, na którym cmentarzu.
Ojciec ma podobne myśli:
W zeszłym miesiącu napisałem wzruszające pożegnanie dla Amy. Kiedy zabrano ją do szpitala z powodu przedawkowania, byłem pewien, że nadszedł jej koniec. Spisaną mowę pogrzebową trzymam na wypadek jej nagłej śmierci.
Matka jedyną nadzieję widzi w tym, by kompletnie odizolować córkę od wszystkich i wszystkiego. Tylko wtedy Amy przestałaby brać. Może po dłuższym czasie abstynencji, sama z własnej woli odstawiłaby narkotyki...
Jak to zwykle bywa, w takiej sytuacji trzeba znaleźć winowajcę. Kto odpowiada za taki stan rzeczy? Oczywiście zięć czyli Blake Fiedler-Civil. Mąż wokalistki sam nie gardzi narkotykami i zawsze przynosił do domu coś dla swojej ukochanej.
"Przynosił", a nie "przynosi", bo należy przypomnieć tym, którzy nie są wtajemniczeni, że Blake od kilku miesięcy siedzi za kratkami. Aż dziw bierze, że w tym wypadku nie chodziło o narkotyki... Mąż Amy został skazany za pobicie i próbę przekupstwa.
Rodzice Amy na pewno cieszą się, że tym sposobem para została odizolowana. Amy ma całkowity zakaz odwiedzin męża. Z jakiego powodu? Łatwo się domyślać. Po jednej z wizyt wykryto w organizmie Blake heroinę. Nie ma jak troskliwa żonka...
Matka i ojciec piosenkarki marzą o tym, by parę rozdzielić raz na zawsze. Wierzą, że tylko wtedy, wszystko wróciłoby do normy...
Nie wierzą chyba jednak w to, że taki moment nadejdzie. Skoro wszystko jest już zaplanowane? Cmentarz jest, mowa pożegnalna leży gotowa w szufladzie...
Warto też wspomnieć o tym, że Mick Jagger i Bryan Adams próbowali wspólnymi siłami pomóc Amy Winehouse. Aby uchronić ją przed alkoholem i narkotykami, muzycy zaprosili Angielkę na święta. Bożonarodzeniowa impreza odbywała się... na Karaibach. Panowie, z których każdy posiada dom na wyspie zaoferowali się ugościć gwiazdę, kiedy dowiedzieli się, że jej mąż spędzi Gwiazdkę w więzieniu.
Amy postanowiła wziąć się ostro za siebie i walczyć ze swoim uzależnieniem od... alkoholu. Wokalistka stwierdziła, że heroina, bez której również nie może się obyć, nie jest dla niej aż tak groźna jak trunki wyskokowe. Amy twierdzi, że tak naprawdę jest alkoholiczką i to jej najwięszy problem.
"Wyznaję zasadę, że kiedy człowiek sam nie potrafi uporządkować swojego życia, nikt nie zrobi tego za niego. Długotrwałe picie jest znacznie gorsze od heroiny. Alkohol to prawdziwa trucizna".
Tak o swoim uzależnieniu mówi sama artystka. No nic, zobaczymy jak bardzo weźmie się za siebie. Życzmy jej wytrwałości i trzymajmy kciuki. Tylko patrząc na to, co się do tej pory działo, trudno zaufać Amy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum